![]() |
Pixabay |
No właśnie, bardzo często spotykam się ze zdaniem To On ma problem. Pisze do mnie dużo kobiet w temacie
Co mam zrobić, kiedy On pije!? W sumie wszystko opisałem tu: Co zrobić kiedy bliska osoba pije, jak pomóc alkoholikowi?
Problem polega na tym że kiedy mowa o "nim" to wszystko jest super, jednak kiedy temat schodzi co ma dana Pani zrobić, robi się cisza. Czasami nawet oburzenie. No ale to on ma problem, nie ja! Błąd!
Pierwsza rzecz jest taka że czasami trudno coś konkretnego doradzić takiej osobie kiedy znam tylko jej punkt widzenia bez punktu widzenia mężczyzny. Bywa niestety że oboje są na siebie tak nastawieni że bez porozumienia się danej pary nie ma szans na jakiekolwiek zmiany, często są też osoby trzecie, najczęściej "mamuśki" pań lub panów o zgrozo mieszkające pod jednym dachem.
Nie ma sytuacji bez wyjścia, zawsze można rozmawiać a nie prowadzić monolog a słuchać tak by zrozumieć a nie ocenić. Zawsze macie jakieś wyjście, niestety na ogół wymaga ono radykalnego działania.
Pod tym linkiem znajduje się artykuł jak zaskoczyć partnera / partnerkę. Oczywiście rozumiem że kiedy ktoś ma piekło w domu to jedyne o czym marzy to ucieczka. Jednak kiedy sytuacja nie jest katastrofalna to można zrobić sobie grunt pod rozmowę. Kochani, po prostu chodzi o to że tylko wy możecie się dogadać! Nikt inny.
Nie mam na myśli by udawać że nie ma problemu, to już pewnie było przerabiane. Chodzi o to że podstawowym narzędziem do zmian jest rozmowa do której nie dojdzie jeżeli oboje będziecie sobie skakać do gardeł, będziecie się oceniać i o wszystko obwiniać.
Rzecz jasna że czynny alkoholik ma tendencje do obwiniania bez najmniejszych podstaw tylko po to by się wybielić, by wyjść "usprawiedliwiony" się napić, by bronić butelki.
Ale jeżeli, być może gdzieś ma On ziarnko prawdy i o ile uda się wam konstruktywnie pogadać to można się powymieniać wadami. To znaczy coś w stylu:
Kochanie, obiecuję się zmienić i poprawić kiedy ty obiecasz też zmianę. Oczywiście nie może się skończyć na obietnicach bo dupa z tego będzie. Nic w waszym życiu się nie zmieni jeżeli nie zadziałacie. Co zrobić?
Oboje, tak oboje! Szukacie pomocy! Tu przechodzę do tego co mam na myśli od początku pisania tego tekstu. To że alkoholik sam sobie nie poradzi to jest oczywiste. Nie pijemy, nie piliśmy bo tak chcemy a musimy. To odróżnia uzależnionego człowieka od zdrowego. Logiczne że to nas nie usprawiedliwia! Po prostu podczas terapii, programu AA rozprawiamy się ze samym sobą, rozwijamy się osobiście i duchowo. Pokonujemy lęki, wybaczamy i prosimy o wybaczenie, widzimy świat w optymistycznych ale realnych barwach, słowem zaczynamy żyć pełną gębą!
Skąd wiem że i Ty potrzebujesz pomocy?
- Nie potrafisz odróżnić własnych myśli i uczuć od myśli i uczuć kogoś innego. Myślisz „za kogoś”, planujesz za kogoś, spłacasz długi za kogoś.
W domu przejęłaś inicjatywę, to powoduje dysfunkcję która każe Ci o wszystkim myśleć, kiedy poczucie bezpieczeństwa jest tak bardzo dla Ciebie ważne sama musisz o nie dbać. Nawet jeżeli jest dobrze to ty szukasz zagrożeń. Myślisz co inni o Tobie myślą, odbierasz im również samodzielność. Masz tendencję do mówienia innym co mają robić a jednocześnie sama masz deficyty.
2. Do dobrego samopoczucia potrzebna Ci jest aprobata i uwaga innych ludzi, ponieważ sądzisz że nie jesteś wystarczająco dobrą osobą.
To jest paskudne, kiedy w pracy koleżanki rozmawiają ze sobą Ty myślisz że na pewno o Tobie, bywasz często sprzeczna ze sobą tylko by usłyszeć kilka pochlebnych zdań. Nie jesteś sama z siebie w stanie pozytywnie się ocenić. Szukasz na siłę okazji by ktoś Cię pochwalił.
3. Czujesz się niespokojna i winna, gdy ktoś obok Ciebie ma kłopot lub przeżywa trudność. Nie umiesz temu towarzyszyć bez napięcia.
Utożsamiasz się z każdym cierpieniem, napełnia Cię lęk na każdy smutek, krzyk i cierpienie. To nie to że jesteś wrażliwa chociaż częściowo tak. To przed wszystkim fakt że jesteś poraniona. Rany otwierają się na nowo w każdej takiej sytuacji.
4. Zachowujesz się tak, jakbyś ciągle za coś przepraszała.
Twoja dewiza życiowa, to "Przepraszam że się urodziłam" Kiedy podchodzisz do ludzi by się o coś zapytać przeżywasz lęk, boisz się oceny i odrzucenia. Uważasz że wszyscy są doskonali a Ty szara mysz będziesz im tylko przeszkadzać. Nie bronisz swojej racji, najchętniej schowałabyś się gdzieś żeby nikomu nie zawracać głowy.
5. Często nie wiesz, czego naprawdę chcesz ani czego potrzebujesz. Sądzisz, że inni lepiej wiedzą co jest dla Ciebie dobre, więc rzadko opierasz się na własnym zdaniu w tej sprawie.
Czy to chodzi o seks, wartości rodzinne (na przykład w jakim wieku wysłać dziecko do przedszkola) może nie wiesz jaką pracę podjąć, co sobie kupić czy zastanawiasz się czy wyjść z koleżankami. Trudne decyzje życiowe i codzienne pierdołki zostawiasz innym. Radzisz się innych nie dlatego że nie wiesz co zrobić i jesteś roztropna. Radzisz się bo sama nie umiesz podjąć jakiejkolwiek decyzji. Jak w punkcie trzecim często działasz wbrew sobie tylko dlatego że ktoś powiedział Ci jak masz żyć. Często popełniasz te same błędy tkwiąc w problemach latami.
6. Stale przekonujesz innych, że naprawdę zasługujesz na miłość i cierpisz w milczeniu z powodu niedoceniania.
Słowem użalasz się. Nie mówisz ludziom o swoich problemach by je rozwiązać. To było by zdrowe i rozsądne. Rozmawiasz po to by rozmawiać. Pragniesz tylko uwagi której naturalnie może Ci brakować ale robisz z tego swojego rodzaju męczennictwo. To do niczego nie prowadzi a podczas rozmów często temat spada na Twoje niedocenienie.
7. Nie masz czasu dbać o siebie.
Klasyk, nigdzie albo prawie nigdzie nie wychodzisz i nie mam na myśli wyjścia z psem. Nigdy albo prawie nigdy, nic sobie nie kupujesz. Zawsze na pierwszym miejscu są dzieci i mąż, stąd poczucie że nie masz czasu i lub ochoty. Domowe SPA? Ale o co chodzi? Jesteś zawsze na samym końcu gdzie wiele już nie ma. Nawet jeżeli byś mogła o siebie zadbać to uważasz że nie powinnaś. Być może dbasz o swój wizerunek skrajnie, to tylko po to by zatuszować problemy.
8. Masz w sobie więcej krytycyzmu niż realizmu i dlatego niepoprawnie idealizujesz ludzi. Za każdym razem przeżywasz rozczarowanie lub oburzenie, że ktoś „żyje nie tak jak trzeba”.
Twoje życie może nie jest wzorem, ale tak bardzo krytykujesz się o to co się dzieje w Tobie i Twoim otoczeniu że przestajesz widzieć życie takim jakim jest. Źle rozumiesz definicje pokory, zasłaniając się ją by nie brać byka za rogi. Pokora to nie klęczki ani też stanie na palcach. Pokora to widzenie siebie takim jakim jest. Natomiast sama uważasz że Twoje życie to pomyłka, że inni mają na pewno lepiej. Idealizujesz ich, niemal sądząc że inni nie załatwiają potrzeb fizjologicznych. Że nigdy się nie mylą i są bardzo poukładani. Kiedy dochodzi do Ciebie rzeczywistość nie rozumiesz jak mogą ludzie się tak zachowywać. Z jednej strony oceniasz by wybielić swoje problemy, z drugiej strony oceniasz bo miałaś wygórowane oczekiwania względem innych.
9. Przeżywasz swoje życie jako ofiara nie sprzyjających okoliczności. Nie potrafisz stawiać wymagań ani zdrowych warunków i być konsekwentną osobą
Trudno coś tu dopisać, po prostu godzisz się na wszystko uważając że nie możesz nic. Tym czasem tylko Ty możesz i możesz niemal wszystko. Pytanie: Co byś zrobiła gdybyś się nie bała?
10.Kłamiesz, by niemądrze osłaniać tych, których kochasz.
Bardzo często popełniasz ten sam błąd zacierając ślady bliskiej Ci osoby. To zrozumiałe że nie chcesz narazić na cierpienie kogoś kogo kochasz! Rzecz w tym że uczymy się odpowiedzialności wyłącznie na własnej skórze. Tłumaczenie rodziny lub szefa za nie obecność męża, tłumaczenie się przed znajomymi. Sprzątanie i ukrywanie problemów to Twoja codzienność. Tym czasem problemy to sprawy do rozwiązania a nie bród który się pudruje.
11. Pozwalasz by inni Cię ranili, nie próbując się bronić. Boisz się odrzucenia.
Latami tkwisz w toksycznym związku, czy to w domu czy w pracy. Pozwalasz się wykorzystać i poniżać. Zniesiesz wszystko! Byle by uniknąć odrzucenia. Wierzysz że sama z siebie jesteś nic nie warta dlatego sobie sama nie poradzisz. Panicznie boisz się samotności dlatego że masz złe zdanie o sobie.
13. Bycie z samym sobą jest dla Ciebie trudne.
Jak wyżej. Ogólnie jest tak że osoba która kocha, lub nawet tylko lubi siebie potrafi przebywać sama. Normalne że nie lubimy przebywać z kimś kogo nie lubimy. Więc jeżeli nie lubisz siebie to nie lubisz być sama. Kiedy jesteś w domu, potrzebujesz chociaż włączonego TV lub radia, sprzątasz i w kółko szukasz zajęć. Wszystko byle by nie usiąść sama z sobą w ciszy.
14. Jesteś tak zajętą osobą, że nie masz czasu nad niczym się zastanawiać.
Pęd który towarzyszy większości ludziom tzw. krajów rozwiniętych stał się jakąś dziwną chorobą na którą wszyscy się zgodziliśmy. Sama masz nadmiar obowiązków ale też trochę się nimi tłumaczysz. Nie masz czasu myśleć nad życiem, nad jego smutkami i radościami. Żyjesz z dnia na dzień, częściowo bo jesteś wypalona, częściowo bo nie chcesz podjąć decyzji prowadzących do zmian.
15. Niczego od nikogo nie potrzebujesz.
Zosia samosia to Ty. Nie lubisz niczego otrzymywać, nie wierzysz w bezinteresowność. Ze wszystkim próbujesz radzić sobie sama, być może masz już dość, być może uważasz się za silną i przedsiębiorczą kobietę. Przywykłaś że musisz odpowiadać za wszystkich. W rzeczywistości jesteś tym zmęczona.
16. Nie umiesz bawić się i być spontaniczną osobą.
Powodów może być dużo a podstawowym jest dysfunkcja w rodzinie pierwotnej lub/i obecnej. Spontaniczne zachowania uważasz za nie nieodpowiedzialne. Tym czasem tracisz dużo z życia, bo kiedy jadłaś jakąś inną potrawę lub byłaś w nowym miejscu?
17. Jesteś przestraszona, zraniona i zła, lecz obawiasz się tego po sobie okazać. Boisz się swojej złości.
Krótko mówiąc, dusisz w sobie emocje. Jesteś dość wyjałowiona na zewnątrz. Z jednej strony spontaniczność jest dla Ciebie nie odpowiedzialna, z powodu braku bezpieczeństwa nie masz radości w oczach. Z drugiej strony po za okresowym użalaniem się dusisz wszystkie nieprzyjemne uczucia. Tym czasem ból odczuwamy jako sygnał a nie coś "złego" Ten fizyczny i ten emocjonalny jest lampką kontrolną sygnalizującą "Coś się dzieje, zwróć uwagę na to!"
18. „Musisz” pracować, spać, jeść i uprawiać seks, nie mając z tego w gruncie rzeczy żadnej przyjemności.
Oczywiście to musisz to nie musisz ale uznałaś że musisz. Nie masz radości z prozy życia. Począwszy od domowych obowiązków, spacerów telewizji czy gotowania. Poprzez zakupy i zabawy. Na pracy i seksie skończywszy. Wszystko zdechło a ty żyjesz jakby przy respiratorze.
19. Stosunki z innymi ludźmi okazują się być dla Ciebie pułapką.
Z deszczu pod rynnę, tak można nazwać stosunki z innymi ludźmi w Twoim życiu. Być może ciągnie się to od dzieciństwa. Być może od niedawna. Wszystko jedno, czy w pracy czy w domu, trafiasz na ludzi którzy Cię wykorzystują i manipulują Tobą. W psychologii nazywa się to "syndromem kata" to po prostu nieświadome ciągnięcie do ludzi którzy mają tendencje to alkoholizmu, wyzysku, manipulacji. Przerwiesz to dopiero kiedy sobie to uświadomisz!
22. Musisz zmuszać, manipulować, zrzędzić i dąsać się , żebrać i dawać uczuciowe lub rzeczowe , łapówki, by inni zrobili to czego chcesz.
Czasami by zaspokoić potrzeby, czasami by zwrócić na siebie uwagę. Wszystko z potrzeby miłości ale nigdy nie wprost. Nie mówisz o swoich potrzebach otwarcie, nie stawiasz jasnych granic i warunków. Podchodzisz do tego jak pies do jeża, tym czasem nie można w życiu żebrać o miłość, seks, bezpieczeństwo, uwagę itd.
23. Odczuwasz beznadziejność, bezsilność i niemożność odmiany swojej sytuacji.
Być może mówisz to sobie, być może nie. Jesteś w czarnej dupie! Tak się przynajmniej czujesz. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Zapamiętaj sobie raz na całe życie, problemy nie istnieją! Są tylko sprawy do rozwiązania i akceptacji. Nie możesz uznać bezsilności wobec siebie. Tylko Ty możesz zmienić swoje życie. Czasami trzeba po prostu działać radykalnie.
24. Musisz stale się spieszyć, więc nie masz czasu na refleksję nad sensem życia ani o Bogu.
Ludzie od zawsze myślą o sensie życia, o pochodzeniu, o Bogu. Zdecydowana większość wierzy w jakąś siłę wyższą. Modli się i medytuje. Pyta Boga i prosi o pomoc. Ty zapomniałaś co to Bóg, myślisz że to On o Tobie zapomniał. Tym czasem nigdy tak nie było! Poczytaj to: Jak przestać się martwić i bać
8. Masz w sobie więcej krytycyzmu niż realizmu i dlatego niepoprawnie idealizujesz ludzi. Za każdym razem przeżywasz rozczarowanie lub oburzenie, że ktoś „żyje nie tak jak trzeba”.
Twoje życie może nie jest wzorem, ale tak bardzo krytykujesz się o to co się dzieje w Tobie i Twoim otoczeniu że przestajesz widzieć życie takim jakim jest. Źle rozumiesz definicje pokory, zasłaniając się ją by nie brać byka za rogi. Pokora to nie klęczki ani też stanie na palcach. Pokora to widzenie siebie takim jakim jest. Natomiast sama uważasz że Twoje życie to pomyłka, że inni mają na pewno lepiej. Idealizujesz ich, niemal sądząc że inni nie załatwiają potrzeb fizjologicznych. Że nigdy się nie mylą i są bardzo poukładani. Kiedy dochodzi do Ciebie rzeczywistość nie rozumiesz jak mogą ludzie się tak zachowywać. Z jednej strony oceniasz by wybielić swoje problemy, z drugiej strony oceniasz bo miałaś wygórowane oczekiwania względem innych.
9. Przeżywasz swoje życie jako ofiara nie sprzyjających okoliczności. Nie potrafisz stawiać wymagań ani zdrowych warunków i być konsekwentną osobą
Trudno coś tu dopisać, po prostu godzisz się na wszystko uważając że nie możesz nic. Tym czasem tylko Ty możesz i możesz niemal wszystko. Pytanie: Co byś zrobiła gdybyś się nie bała?
10.Kłamiesz, by niemądrze osłaniać tych, których kochasz.
Bardzo często popełniasz ten sam błąd zacierając ślady bliskiej Ci osoby. To zrozumiałe że nie chcesz narazić na cierpienie kogoś kogo kochasz! Rzecz w tym że uczymy się odpowiedzialności wyłącznie na własnej skórze. Tłumaczenie rodziny lub szefa za nie obecność męża, tłumaczenie się przed znajomymi. Sprzątanie i ukrywanie problemów to Twoja codzienność. Tym czasem problemy to sprawy do rozwiązania a nie bród który się pudruje.
11. Pozwalasz by inni Cię ranili, nie próbując się bronić. Boisz się odrzucenia.
Latami tkwisz w toksycznym związku, czy to w domu czy w pracy. Pozwalasz się wykorzystać i poniżać. Zniesiesz wszystko! Byle by uniknąć odrzucenia. Wierzysz że sama z siebie jesteś nic nie warta dlatego sobie sama nie poradzisz. Panicznie boisz się samotności dlatego że masz złe zdanie o sobie.
13. Bycie z samym sobą jest dla Ciebie trudne.
Jak wyżej. Ogólnie jest tak że osoba która kocha, lub nawet tylko lubi siebie potrafi przebywać sama. Normalne że nie lubimy przebywać z kimś kogo nie lubimy. Więc jeżeli nie lubisz siebie to nie lubisz być sama. Kiedy jesteś w domu, potrzebujesz chociaż włączonego TV lub radia, sprzątasz i w kółko szukasz zajęć. Wszystko byle by nie usiąść sama z sobą w ciszy.
14. Jesteś tak zajętą osobą, że nie masz czasu nad niczym się zastanawiać.
Pęd który towarzyszy większości ludziom tzw. krajów rozwiniętych stał się jakąś dziwną chorobą na którą wszyscy się zgodziliśmy. Sama masz nadmiar obowiązków ale też trochę się nimi tłumaczysz. Nie masz czasu myśleć nad życiem, nad jego smutkami i radościami. Żyjesz z dnia na dzień, częściowo bo jesteś wypalona, częściowo bo nie chcesz podjąć decyzji prowadzących do zmian.
15. Niczego od nikogo nie potrzebujesz.
Zosia samosia to Ty. Nie lubisz niczego otrzymywać, nie wierzysz w bezinteresowność. Ze wszystkim próbujesz radzić sobie sama, być może masz już dość, być może uważasz się za silną i przedsiębiorczą kobietę. Przywykłaś że musisz odpowiadać za wszystkich. W rzeczywistości jesteś tym zmęczona.
16. Nie umiesz bawić się i być spontaniczną osobą.
Powodów może być dużo a podstawowym jest dysfunkcja w rodzinie pierwotnej lub/i obecnej. Spontaniczne zachowania uważasz za nie nieodpowiedzialne. Tym czasem tracisz dużo z życia, bo kiedy jadłaś jakąś inną potrawę lub byłaś w nowym miejscu?
17. Jesteś przestraszona, zraniona i zła, lecz obawiasz się tego po sobie okazać. Boisz się swojej złości.
Krótko mówiąc, dusisz w sobie emocje. Jesteś dość wyjałowiona na zewnątrz. Z jednej strony spontaniczność jest dla Ciebie nie odpowiedzialna, z powodu braku bezpieczeństwa nie masz radości w oczach. Z drugiej strony po za okresowym użalaniem się dusisz wszystkie nieprzyjemne uczucia. Tym czasem ból odczuwamy jako sygnał a nie coś "złego" Ten fizyczny i ten emocjonalny jest lampką kontrolną sygnalizującą "Coś się dzieje, zwróć uwagę na to!"
18. „Musisz” pracować, spać, jeść i uprawiać seks, nie mając z tego w gruncie rzeczy żadnej przyjemności.
Oczywiście to musisz to nie musisz ale uznałaś że musisz. Nie masz radości z prozy życia. Począwszy od domowych obowiązków, spacerów telewizji czy gotowania. Poprzez zakupy i zabawy. Na pracy i seksie skończywszy. Wszystko zdechło a ty żyjesz jakby przy respiratorze.
19. Stosunki z innymi ludźmi okazują się być dla Ciebie pułapką.
Z deszczu pod rynnę, tak można nazwać stosunki z innymi ludźmi w Twoim życiu. Być może ciągnie się to od dzieciństwa. Być może od niedawna. Wszystko jedno, czy w pracy czy w domu, trafiasz na ludzi którzy Cię wykorzystują i manipulują Tobą. W psychologii nazywa się to "syndromem kata" to po prostu nieświadome ciągnięcie do ludzi którzy mają tendencje to alkoholizmu, wyzysku, manipulacji. Przerwiesz to dopiero kiedy sobie to uświadomisz!
22. Musisz zmuszać, manipulować, zrzędzić i dąsać się , żebrać i dawać uczuciowe lub rzeczowe , łapówki, by inni zrobili to czego chcesz.
Czasami by zaspokoić potrzeby, czasami by zwrócić na siebie uwagę. Wszystko z potrzeby miłości ale nigdy nie wprost. Nie mówisz o swoich potrzebach otwarcie, nie stawiasz jasnych granic i warunków. Podchodzisz do tego jak pies do jeża, tym czasem nie można w życiu żebrać o miłość, seks, bezpieczeństwo, uwagę itd.
23. Odczuwasz beznadziejność, bezsilność i niemożność odmiany swojej sytuacji.
Być może mówisz to sobie, być może nie. Jesteś w czarnej dupie! Tak się przynajmniej czujesz. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Zapamiętaj sobie raz na całe życie, problemy nie istnieją! Są tylko sprawy do rozwiązania i akceptacji. Nie możesz uznać bezsilności wobec siebie. Tylko Ty możesz zmienić swoje życie. Czasami trzeba po prostu działać radykalnie.
24. Musisz stale się spieszyć, więc nie masz czasu na refleksję nad sensem życia ani o Bogu.
Ludzie od zawsze myślą o sensie życia, o pochodzeniu, o Bogu. Zdecydowana większość wierzy w jakąś siłę wyższą. Modli się i medytuje. Pyta Boga i prosi o pomoc. Ty zapomniałaś co to Bóg, myślisz że to On o Tobie zapomniał. Tym czasem nigdy tak nie było! Poczytaj to: Jak przestać się martwić i bać
opracowanie punktów : Instytut Psychologii Zdrowia i Treźwości
opracowanie rozwinięcia : Ja :-)
opracowanie rozwinięcia : Ja :-)
Znajome? Zakładam że tak, dlatego proszę nie mów że to On ma problem. To jest oczywiste! Ale zaakceptuj fakt że Ty też potrzebujesz pomocy. Chociaż przyjmij to do wiadomości! Co z tym zrobisz zależy od Ciebie. Możesz nic nie zrobić ale nie licz na jakiekolwiek zmiany w Twoim życiu.
Bardzo możliwe, statystycznie bardzo, bardzo, bardzo! Że pochodzisz z dysfunkcyjnego domu, gdzie był alkohol lub brakowało któregoś z rodziców, lub była jakaś inna dysfunkcja.
Twoim pierwszym mężczyzną był Twój tata, to z niego, czy chcesz czy nie czerpałaś wzorce. W dorosłym życiu poszło najpewniej w dwie strony. Twój ojciec stał się albo anty autorytetem, nie szanujesz mężczyzn, nie umiesz z nimi rozmawiać i przebywać w ,zdrowych relacjach. Lub stał się On autorytetem, po prostu twój mężczyzna bardzo przypomina Twojego ojca, mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się być inaczej. Pomyśl o tym bo to wszystko ma na Ciebie wpływ.
Możesz jednak zadbać o siebie, być może pierwszy raz w życiu i nawet jeżeli alkoholik z Twojego życia nic nie zrobi to ty życie swoje odmienisz. Być może nawet zainspirujesz go do zmian. Bo pamiętaj, jak chcesz zmienić świat, zacznij od siebie!