niedziela, 21 lutego 2016

Miłość, niekończąca się waluta

Pixabay


Tak jest ten świat złożony że jak ktoś się bogaci to drugi traci.
Jeżeli płacę na przykład za buty to pieniądze które miałem przekazuje dalej, mam buty ale nie mam już kasy. Ja straciłem pieniądze a sprzedawca je zyskał.
Pomyślisz Jak straciłem, przecież mam buty! Tak? A sprzedaj je po wyjściu ze sklepu za te same pieniądze...

Ale to nieistotne, handel na tym polega. Chodzi o to że:
Idąc do pracy, tracisz czas gdy ktoś inny go zyskuje, no bo nie musi robić tego co ty, w tym czasie zajmuje się czymś innym.

Dostajesz wypłatę, szef traci, ty zyskujesz. Płacisz podatki, ty tracisz, państwo otrzymuje. I tak dalej, w nieskończoność. Jest to obrót, nic nie ginie, zmienia tylko właściciela. Taka jest natura rzeczy ziemskich.

Jest natomiast waluta z nieba! Jak się nazywa? Nazywa się miłość. Jakie ma nominały? Nie ma, ona po prostu jest. Najważniejsze jest to że ona nie zmienia właściciela, ona się pomnaża kiedy ktoś ją ma i rozdaje.

No bo tak, jeżeli jesteś przepełniony miłością, to znaczy, jesteś człowiekiem pogodnym wówczas ludziom w Twoim otoczeniu się udziela. Ale czy ty tracisz swą walutę? Nie! Wręcz przeciwnie, czujesz się jeszcze lepiej.

Jeżeli idziesz ulicą i dasz komuś serdeczny uśmiech, czy poczujesz się gorzej? Nie! Ty i on zyskacie!
To jest fenomen waluty którą jest miłość.
Być może ktoś się zezłości kiedy będziesz chciał dać mu odrobinę tych pieniędzy, na przykład mówiąc umyj ręce, zapnij pasy, przykryj nogi, nie śpiesz się, jednak dając nie tracisz.

Czy tą walutę można podrobić?

Można, ale nie skutecznie, bo kiedy dasz podróbkę, szybko się przekonasz że to nie był prawdziwy pieniądz.

Nie warto wprowadzać podróbek w obieg. Mimo że o tym wiem, sam czasami próbuję wcisnąć fałszywkę, jednak szybko  obraca się to przeciwko mnie :-)

Pierwsze będą niespełnione oczekiwania, poczujesz się gorzej jeżeli ktoś Cie nie pochwali, nie podziękuje, nie obdaruje tym samym.
Po po prostu będziesz zawiedziony. Kiedy dasz i stracisz to wiedz że dałeś podróbkę a nie prawdziwą miłość. Ale nie martw się, wystarczy że o tym wiesz,  masz już kilka prawdziwych banknotów w kieszeni.
Idź i wzbogać się trochę dzisiaj :-)

Miłego, Sylwek

piątek, 19 lutego 2016

Od przybytku głowa nie boli. Ale czy aby na pewno?


Pixabay



No właśnie, od przybytku głowa nie boli, jak to jest. Czy można gromadzić dobra bez karnie?
Oczywiście że nie, ba zaraz znajdzie się uprzejmy sąsiad i urząd skarobonkowy ;-)
Ale nie o tym, bo to nie blog ekonomiczny.

Chodzi mi bardziej o aspekt duchowy. Jak to jest z gromadzeniem, czy chociaż życiem w dobrach.

Gdybym kupił sobie to czy tamto byłbym szczęśliwy. 

Gdybym mieszkał gdzie indziej to byłbym bardziej zadowolony.

Jak bym miał taki czy taki tytuł to było by cudownie.

Otóż nic z tego, powiem więcej od przybytku można wpaść w niezłe tarapaty. I nie chodzi o to że jestem wrogiem materializmu, nie nie jestem, mało tego, bywam pyszny z jego powodu.
Chodzi o to że może to się okazać droga do czarnej "D"

Narkotyki w pierwszej fazie swojego istnienia były zażywane w bogatych krajach, przez bogatych ludzi. Dzisiaj statystycznie w większości wypadków w dużych miastach, więc tam gdzie niby jest więcej możliwości na rozwój.

Im więcej zarobię, tym więcej wydam. Droższy gadżet, lepszy samochód, większy dom (czy to drugi czy pierwszy) bardziej markowe ciuchy i cotygodniowe zakupy nie robione już w Stonce ;-) Niby nic złego ale wszystko ma swoją cenę! W tym wypadku ceną jest czas, spokój, najbliżsi. Powiem Ci że to wysoka stawka. Tym bardziej że nagrodą jest dalej, samochód, dom, ciuch czy żarcie. Niby inne ale jednak w podstawowej funkcji nadal to samo.

Można popaść też w inwestycje, więcej i więcej. To wyścig w którym nie ma mety!

Czy warto więc gromadzić? Warto, o ile skupiam się na zaspokojeniu podstawowych potrzeb wraz z poczuciem bezpieczeństwa. Jak komornik puka do drzwi, a micha jest pusta, to wiele nie pomoże by się wyciszyć. Jednak w większości wypadków kupuję rzeczy totalnego zbytku.

Na koniec jeszcze jedna ciekawa rzecz. Przeprowadzono badania niemal na całym globie. Badania na dzieciach, na czterolatkach. Takie dzieci jeszcze nie są specjalnie uwarunkowane. Pokazano im różne zabawki, miały wybrać najlepsze z nich. Od klocków, wypasionych lalek, zabawek prostych i skomplikowanych transformerów. Wiesz co się okazało najbardziej zabawową zabawką na świecie wśród czterolatków? Drewniana łycha!

I z tą łychą w garści do usłyszenia :-) Sylwek.



środa, 17 lutego 2016

Na początku było kłamstwo...




Ciekawe z czym skojarzyłeś tytuł ;-) Ale do rzeczy.

Za każdym razem kiedy wpadnę w jakieś tarapaty, zachowam się nie właściwie, kogoś zranię w jakikolwiek sposób, lub sam siebie uszkodzę czy to fizycznie czy psychicznie pojawia się jedna rzecz.

Zawsze i za każdym razem jest jedna rzecz która zapowiada tarapaty!
Czyż nie było by dobrze wiedzieć co to jest? Ile można by kłopotów uniknąć gdyby widziało się tę czerwoną lampkę z napisem UWAGA NIEBEZPIECZEŃSTWO!

Teraz Cię zaskoczę i wkurzę :-) To my sami, ja, ty, dosłownie każdy, sam tworzy tę lampkę ostrzegawczą!

Co za brednie myślisz? Przecież gdybyś zrobił sam sygnał ostrzegawczy to byś wiedział i później nie miał czego żałować, prawda? Otóż nie do końca, rzecz w tym że ten sygnał ostrzegawczy z założenia jest "nie widzialny"

Teraz to namieszał !!! 

Przyjacielu, przyjaciółko, chodzi o kłamstwo! Za każdym razem kiedy zrobię coś za co później są konsekwencje, tworzę sobie iluzję.

Przecież to jedno piwko, dzisiaj ostatnie od jutra nie piję! 

Jednego papieroska i koniec.

Ten jeden skok w bok to nic, każdy tak robi, to tylko seks.

On ma dość kasy, nie zbiednieje jak mu skubnę trochę.

Jak się nachlam to mu pokarzę.

Przecież ja nie kłamie, ja tylko koloryzuje.

To nie mój czas, za wcześnie, za późno.

I takich przykładów można by setki wymieniać, za każdym razem to samo.
Wszyscy mamy ego, kiedy nie jest pilnowane robi się bajzel.
Ego nie lubi być krytykowane, dlatego zawsze szuka usprawiedliwienia przed czymś czego później będzie żałować.

Ja jako facet, a na dodatek uzależniony to potrafiłem wszystko zracjonalizować, ba bywałem tak przekonujący że sam sobie gratulowałem jaki jestem gość ;-)

Dzisiaj? Jest troszkę, lepiej ;-)

Tak więc kochani, jeżeli poczujesz że zaczynasz szukać usprawiedliwienia, jeżeli poczujesz że uchylasz sobie furtkę, to zastanów się chociaż, czy to aby nie droga na manowce :-)

Miłego! Sylwek

piątek, 12 lutego 2016

Czy istnieje idealny mężczyzna, idealna kobieta?

Pixabay



Po za mną nie ;-P Oczywiście żartuje, ja obok ideału  nawet nie stałem. No byłem blisko, bo wczoraj stałem obok manekina w galerii handlowej, gdyby był odrobinę bardziej rozmowny to byłby idealny ;-) Ale teraz do rzeczy.

Trudno odpowiedzieć na to pytanie, spodziewasz się że powiem nie! Jednak nie do końca była by to prawda, gdybym powiedział: tak! To też bym się troszkę z nią minął. Ideał to coś co wpasowuje się idealnie w moje oczekiwania, logiczne że jest to bardzo rozbudowana konfiguracja, od wiary poprzez status społeczny i ekonomiczny do gustu muzycznego, kulinarnego, na kolorze skarpet w koszu na pranie a nie podłodze skończywszy ;-)

Widzisz teraz jak trudno trafić taką konfigurację. To był wierzchołek góry lodowej, kombinacji jest znacznie więcej. Więc teoretycznie Twój idealny mężczyzna lub kobieta istnieje, jednak w praktyce zajmij się loterią finansową ba tam teoretycznie szybciej trafisz!

Dlaczego szybciej trafię?! Bo numery się nie zmieniają a Twoje oczekiwania zmieniają się nieustannie, ma na to wpływ otoczenie, wiek i masa innych powodów.
Widzisz więc że podstawową przeszkodą w znalezieniu partnera idealnego jesteś Ty. Nie zrozum mnie źle, to nawet nie tyle o Ciebie chodzi, chodzi bardziej o Twoje oczekiwania.
Powiem tak, część z nich można odrobiną utemperować. Oczywiście nie za dużo, bo będzie to życie w niezgodzie ze sobą. Natomiast wyobraź sobie że inne mniej znaczące zachowania partnera akceptujesz. Nagle się okazuje że Twój ideał jest znacznie bliżej niż myślisz.

Oczywiście nie chodzi mi o akceptację dużych i oczywistych negatywów. Jeżeli facet bije to nie możesz powiedzieć To przecież tylko taka zabawa Jeżeli chla to nie udawaj że jest inaczej, jeżeli jest nie odpowiedzialny to również ma do przerobienia pewne rzeczy. Przy mężczyźnie masz się przede wszystkim czuć bezpiecznie a to że jego szafka z ubraniami przypomina wioskę po ataku Indian, pomiń.

To samo dotyczy mężczyzn, pewne rzeczy Ci się należą, szacunek, wiara w Ciebie, wiara w Ciebie, (specjalnie napisałem to dwa razy) okazywanie czułości i miłości, są jak najbardziej na miejscu w liście oczekiwań.
Z drugiej strony też możesz ukrócić swoje wymagania i statystycznie wiem że chodzi o seks.

Macie dzieci? Nie oszukujmy się, wraz z pojawieniem się dzieci namiętność poszła w las. Oczywiście to nic złego, dzieci są wspaniałe, to co dają jest wynagrodzeniem za każde poświęcenie dla nich uczynione.

Mniej jednak teraz na uwadze fakt że Twoja ukochana jest w ciągu dnia pod ostrzałem :

Dziecko mówi do mamy:

Chce mi się jeść!                                                                                                       
Chce mi się pić! 
Mogę? 
Idziemy już? 
Gdzie jesteś?
Chcę iść. 
Chcę obejrzeć.
Spytasz taty?
Pomożesz mi?
A on mnie bije!
Mogę iść na dwór?
Dlaczego nie mogę?
Za ciepło mi.

A teraz dziecko mówi do taty:

Gdzie jest mama?

Widzisz tę różnicę? Wyobraź sobie że masz w pracy kilku takich podwładnych, zawracają Ci dupę z każdym pierdołem, niczego nie mogą znaleźć, zawsze coś gubią, żyją w bałaganie i ogólnie są niezaradni. W normalnych warunkach byś ich powywalał z hukiem ale nie możesz bo to dzieci szefa.
Zmęczony wracasz do domu i słuchasz żony która rzuca Ci się na ramie szepcząc do ucha: Kochany idziemy do sypialni? Oczywiście że każdy szanujący się facet pójdzie! To jest właśnie pierwsza różnica między nami.

Mężczyzna do seksu potrzebuje podstawowych funkcji życiowych. Serce musi pompować krew, z oczywistych powodów trzeba też mieć zmysł dotyku, dobrze jest widzieć z tego względu że faceci to wzrokowcy.

A czy potrzebujemy mózgu? Co z mózgiem?

Mózg tylko do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych.

Chociaż niestety można zaobserwować kobiety które również nie używają mózgu w relacjach z facetami. Taka mała dygresja dla "nowoczesnych" Pań, BĄDŹ KOBIETĄ Z KTÓRĄ CHCE BYĆ KAŻDY FACET A NIE KOBIETĄ KTÓRĄ MIAŁ KAŻDY FACET!!! Wydrukować i na ścianę.

Panowie jest takie mądre przysłowie które proponuje zapamiętać:

KAŻDY PIES MACHA OGONEM I JEST TO DOBRE, ALE TO OGON NIE MOŻE MACHAĆ PSEM!!! Wydrukować i na ścianę.

Drogie Panie, zrozumcie że seks jest dla faceta bardzo ważny.
Panowie, pamiętajcie natomiast żeby mieć dobry seks z żoną, musicie zapewnić im odpowiednie warunki.

Kobieta potrzebuje przed wszystkim

czasu, przed pójściem do łóżka i w trakcie, potrzebuje
prywatności i poczucia bezpieczeństwa przed i w trakcie.
Więc jeżeli za ostatnie pieniądze kupiłeś nowy TV to nie dziw się że Twoja żona nie czuje się przy Tobie bezpiecznie! Kiedy się kochacie a ona mówi że okno nie jest zasłonięte to  wstań i je zasłoń, zobaczysz co się wtedy stanie...
Przede wszystkim potrzebuje
wyłączności. Kiedy Twoja żona wie że jest tą jedyną to jest bardzo dowartościowana.
A każdy facet wie że to pewne siebie kobiety pociągają go najbardziej.

Tak drogie panie, to nie smukłe ciała i wyuzdana bielizna działa na nas najbardziej.
Dajcie sobie spokój z marudzeniem Jestem za gruba,  jestem za chuda, nie mam się w co ubrać
Bla, bla, bla!

To nas odpycha! Najbardziej pociąga nas wasza pewność siebie. Te lansowane wizerunki zostały wykreowane w społeczeństwie by ktoś mógł zarabiać grube, niewyobrażalnie wielkie pieniądze, czas z tym zerwać!

Stąd też wzięła się moda na poligamię i inne badziewia.

Powiem tak, monogamia wzmacnia więź, daje fundament pod wspaniały seks pełen wyższych doznań, bo seks to nie tylko rozładowanie poprzez orgazm, takie coś można wywołać na setki sposobów. Monogamia tworzy silną rodzinę a chyba nie trzeba tłumaczyć że rodzina jest podstawową jednostką społeczną!

Poligamia z potomstwa robi efekt uboczny seksu, macierzyństwo traktuje jako chorobę, tu też chyba nie trzeba wyjaśniać że takie podejście sprawia wymieranie społeczeństw?
Współczesna Europa jest tego dowodem, zwłaszcza te regiony z tak zwanym wyzwolonym seksem.

Problem polega na tym że sami nałożyliśmy sobie kajdany, przeczenia sobie, wyższym uczuciom i doznaniom. Może jeszcze społeczeństwo to zrozumie, inaczej będzie to klęska narodów. To nie proroctwo, to prawo przyczyny i skutku.
Więcej  o seksie nie napiszę, gdyż mam na to ograniczone prawa autorskie ;-) I bardzo dobrze :-)

Miłego dnia kochani :-)